| Dziewczyny i chłopaki ratunku, bo mój nowy znajda okazał się tak potwornie wybredny, że już po prostu tracę siły i powoli też oszczędności życia. Każda nowa puszka jest powąchana z wielką pogardą, a potem muszę to oddawać kotom sąsiadów, bo jaśnie pan hrabia nie będzie jadł dwa razy tego samego smaku. Zaczęłam przez to kombinować z różnymi markami i zamawiać mniejsze pakiety w różnych miejscach, żeby w ogóle trafić w jego wysublimowany gust. Ostatnio koleżanka z pracy podesłała mi kupony promocyjne na karmę i akcesoria dla zwierząt i powiem Wam, że to uratowało mój portfel przed całkowitą katastrofą przy zamawianiu kolejnych testowych zestawów. Znalazłam też w sieci bon podarunkowy na karmę i artykuły zoologiczne, co jest super opcją na prezent, więc już zapowiedziałam rodzinie, że na najbliższe imieniny nie chcę żadnych kwiatków ani czekoladek, tylko wyłącznie takie wsparcie dla mojego małego terrorysty. |